tytuł notki
12:00:44 2010-11-08
Ludzie.Tak myślałam, że czasu nie miałaś, podobnie jak ja. Ale mam nadzieję, że będziesz pisać częściej!
Dziękuję za gratulacje! Maleństwo jest cudne! A jakie maluuuutkie! Widziałam wczoraj, trzymałam na rękach. Oh i ah! <3 kocham!
Z takich mniej ważnych spraw, to pewna osoba ewidentnie pije do wszystkiego, co się wydarzyło, nawet hasło z bloga zdjęła, żeby nas nakarmić papką bzdur. Mam nadzieję, że moja notka na fotoblogu jej skrzydła podcięła, jeśli chcecie poczytać, proszę bardzo: fabiennka.fbl.pl
Otóż wszystkie pierdoły jak np. to, że Los Angeles to stan w USA, czy Neptune to prawdziwe miasto w CA (nawet jeśli jest zmyślone na potrzeby serialu), wciskała mi właśnie ona. Zorientowałam się dosyć szybko, poza tym jak ktoś się interesuje USA, to nie jest dla niego trudne 'odkryć', że nie ma takiego stanu jak Los Angeles, a jedynie California w której LA się mieści. Tak, od tamtej pory zaczęłam się jeszcze bardziej interesować Stanami, które teraz umiem wymienić z pamięci po kolei alfabetycznie. Ja nie wiem, czy ona myślała, że jestem aż TAKA głupia? Chyba tu kogoś pojebało, i na pewno tą osobą nie jestem ja.
Prowokacyjne smsy też są żałosne, pod pretekstem 'pomyłki' numerów, a mistrzem znikania jest ona, a nie my (albo sama Zuz, nie wiem co panna G. miała na myśli w tej notce). Anyways, pozdrawiam serdecznie z tego miejsca samą zainteresowaną, która prawdopodobnie tego nie przeczyta, bo NIE MA i NIE BĘDZIE miała tego adresu.
Chyba, że jej ktoś 'życzliwy' poda.
xoxo, Fab.
skomentuj (0)
01:31:53 2010-11-08
...Nie zapomniałam Fab, mało czasu.
Gratuluję Mateuszka ;) Powodzenia w roli cioci ;D
Właśnie przeczytałam pewien wpis, chyba dotyczył mojej osoby.
Po prostu mam dość osób, które mieszają w moim życiu.
I specjalnie komplikuja!!!!
Zawiodłam się w piątek na bliskiej mi osobie, bardzo się zawiodłam.
Jak mogłaś?!
Wiem, piszę niezrozumiale. Ale nie chce mi się tego opowiadać, niech zostanie tak jak jest.
Cysiowa 18 idealna <3
Cysiowa noc wspaniała.
Było super! :)
Zu uz zet
skomentuj (0)
14:57:16 2010-11-06
Ciocia.Widzę, że Zuz chyba zapomniała o blogu. Ja musze przyznać, że zaniedbałam, bo byłam w Rzeszowie. Jak zwykle jak tam pojadę, to nie mam na nic czasu.
Jestem sobie od dwóch dni szaloną ciocią. Aga urodziła 4.11.2010, chłopca oczywiście. Tak to jest jak się liczy na dziewczynkę i śmieje ze szwagra, że lekarz powiedział "na 90% dziewczynka" i nie będzie miał wykładziny w ulice. I że wyszło na moje i że będzie Maja. Tak to się właśnie kończy :P
Dobra, ważne że zdrowy, Mateusz ma na imię i jest cudny- widziałam zdjęcie! Jutro jadę do Pruszkowa właśnie, i się nie mogę doczekać! :) Przyjechałam dzisiaj do Warszawy, tak dziwnie mi tu. Zawsze jak przyjeżdżam z domu do Wawy to tak mam... I spać nie mogę przynajmniej 3. noce z rzędu. Ale na szczęście później wszystko wraca do normy.
Dzisiaj "Mam Talent", śpiewają moje dziewczyny z "Mocha". Pamięamy, głosujemy!
xoxo, Fab.
skomentuj (0)
11:06:47 2010-10-25
...Od kilku dni mam ochotę powiedzieć "Małgorzato K., wypierdalaj z mojego życia raz na zawsze".
Ta osoba wybitnie mnie wkurwia i strasznie miesza i mąci wszystkim w głowach. Dlaczego nie może się tak po prostu odczepić?
skomentuj (0)
00:40:11 2010-10-24
:(Jestem załamana, jest mi niesamowicie smutno i przykro.
Nie wiem jak opisać ten ból, nie wiem jak go przetrwać. Ja się.. tego po prostu nie spodziewałam.
Nikt się tego nie spodziewał. Przecież miało być dobrze, a on... a on miał żyć! :(
...
Śmierć dziecka jest chyba najgorszym doświadczeniem w życiu rodzica.
Wiem - nie jestem mamą, nie przeżyłam tego. Ale widziałam na własne oczy jak moi rodzice przeżywali śmierć Milenki.
Tak nie powinno być.
Brałam to za pewniak. Pięcioraczki. W życiu bym nie pomyślała, że któryś z nich może umrzeć.
Ale tak własnie się stało. Jeden z nich nie żyje. Już nie będzie pięcioraczków.
I wiecie? W tym momencie boję się powiedzieć "czworaczki".
Widziałam filmik z USG. To było straszne. To bolało.
Martwy dzieciaczek, ułożony z pozycji siedziącej. Rączki miał przy sobie.
Wyglądał jakby spał, a pozostałe dzieciaczki kopały go, a on taki.. bezwładny.
A najgorsze jest to, że stanowi zagrożonie dla pozostałej czwórki bądź samej mamy..
Wody płodowe mogą być zakażone, a wtedy będzie trzeba usunąć ciążę.
Usunąć czworo żyć! Zabić je.
W innym wypadku moja siostra może umrzeć. Nie wierzę w to...
Lekarz powiedział, że jeśli ciało się rozłoży wody nie będą zakażone.
Oby.
Bo nie chciałabym aby moja siostra musiała rodzić martwe dzieci.
Boję się.
Nie chcę myśleć przez co ona w tym momencie przechodzi..
:((
Zuz.
skomentuj (0)
12:04:25 2010-10-22
Nocne wstawanie.Budzik zadzwonił o 1:50.
Miałam oglądać "The Vampire Diaries", a wstałam i po prostu wyłączyłam komputer, bo byłam tak cholernie zmęczona, że mi się po prostu nie chciało.
Najlepsze to było szukanie streamu live, bo ten z którego zawsze korzystam się zepsuł. Znalazłam w końcu, ale i tak bez sensu, bo nie oglądałam. No, a jakbym mieszkała w Stanach, to by takiego problemu nie było. Dlatego się wyprowadzam jak skończę studia.
Wstałam znowu mega zmęczona, a spałam dosyć długo. Nie wiem o co chodzi.
Obejrzałam sobie już "Grey's Anatomy", czyli stały maraton prawie zaliczony, zostało jeszcze "Private Practice" i "The Vampire Diaries".
Wybieram się zaraz do sklepu, bo w lodówce światło tylko.
I jestem zadowolona, bo na mojej wadze ze wskaźnikiem tłuszczu w organiźmie pokazało, że mam go o 1% mniej niż dwa dni temu. A to są postępy, bo ostatnio w ogóle schodzić nie chciał...
Nic mi się nie chce, pracę trzeba znaleźć, uczyć się trzeba na Bowena. Przejebane.
xoxo, Fab.
skomentuj (0)
11:35:34 2010-10-21
Sleepover.Zuz, ja Ci mogę powiedzieć kto do Ciebie 'siostro' mówi, i tą osobą nie jestem ja :P
Znasz moje zdanie na ten temat.
Jestem właśnie u mojej Aś, wczoraj byłyśmy razem na imprezie.
Na gorszej chyba w życiu nie byłam.
Poszłyśmy na imprezę nazwaną "wielkie otrzęsiny Warszawy", która polega na wejściu di jakiegoś klubu, zapłaceniu 20 złotych, dostaniu niebieskiej opaski na rękę, z którą ponoć potem można było wejść bezpłatnie do wyznaczonych klubów.
Ale od początku.
Najpierw spotkanie na metro centrum z Aś, jej koleżanką i koleżanką koleżanki, oraz chłopakiem koleżanki koleżanki.
Potem pod rotundę, bo tam czekał pierwszy rok prawa (koleżanka Aś tam studiuje). Tych ludzi pierwszy raz na oczy widziałam, wpadli na genialny pomysł pójścia do monopolowego, kupienia wódki/piw/czekogolwiek alkoholowego do picia, a potem na ul. Tamka (nie wiem dlaczego ta ulica akurat :|), żeby to wypić... Stoimy, pijemy, całe piwo wypiłam prawie (nie mogłam już dokończyć, w ogóle mi nie wchodziło), nagle ktos krzyczy "policja!", no to dawaj po krzakach, uciekamy. To jakaś totalna masakra była, butelki się rozbijały, wyrzuciłam swoją puszkę z reddsem w krzaki, Aś to samo, udało się przed nimi zwiać. Ale nigdy więcej takiego czegoś!
Potem poszliśmy do klubu "Opium"... Muzyka do dupy, miejsca brak, postaliśmy godzinę i stwierdziliśmy, że wychodzimy. Pomijając fakt, że ta 'nasza' grupa była bardzo niezorganizowana i niektórzy krzayczeli 'zostańmy!', a niektórzy 'chodźmy'. Razem z Aś i innymi ludźmi czkealiśmy napozostałych na dworze pół godziny. Myślałam, że zamarznę na śmierć.
Chcieliśmy potem iść do "Karmelu", ale taka kolejka, że się dopchać nie dało. No i co... Poszliśmy na centralny na nocne autobusy. Nigdy więcej takich imprez 'niby' zorganizowanych! NEVER!
Położyłyśmy się z Aś w sumie o 3.
A dzisiaj pada od rana, i nic mi się nie chce. a tu trzeba się zacząć uczyć na Bowena, o mamooo, jak ja sobie o tym pomyślę, to aż mnie mózg boli.
xoxo, Fab.
skomentuj (0)

